
polega na tym, aby ludziom, których nie stać dziś na zaciągnięcie kredytu hipotecznego, stworzyć możliwość kilkuletniego systematycznego oszczędzania, a następnie zaciągnięcia taniego kredytu. Zaoszczędzona kwota powiększona o odsetki ma stanowić wkład własny oszczędzającego. Za uzbierane w ten sposób pieniądze uzupełnione o nisko oprocentowany kredyt będzie można kupić mieszkanie, przebudować lub wyremontować dom, nabyć spółdzielcze prawo do lokalu mieszkalnego lub zaspokoić swoje potrzeby mieszkaniowe w inny sposób, przewidziany w ustawie z 26 października 1995 r. o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego (Dz.U. nr 133 z 1995 r„ poz 654). Wpłaty do kas mieszkaniowych uprawniają do skorzystania z ulgi podatkowej już na etapie oszczędzania na mieszkanie. Kredyty, zwane kontraktowymi, mają ustawowo zagwarantowaną wysokość stopy procentowej, która nie może przekroczyć połowy stopy oprocentowania kredytu redyskontowego NBP (obecnie wynosiłaby ona 11%). Niestety, możliwość zaciągnięcia taniego kredytu będą mieli tylko ci, którzy wcześniej przez co najmniej trzy lata (a dwa lata posiadacze książeczek mieszkaniowych mający prawo do premii gwarancyjnej) będą systematycznie oszczędzać w kasie mieszkaniowej na nisko oprocentowanym rachunku (nie niżej niż 0,25 stopy kredytu redyskontowego). Dodatkowym sztywnym ograniczeniem jest górny limit kwoty kredytu: nie może ona przekroczyć 150% kwoty zgromadzonej na rachunku oszczędzającego. Policzmy, czy rzeczywiście kasy mieszkaniowe to droga dla przeciętnie zarabiającego Polaka do własnego „M". Po pierwsze musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, ile metrów kwadratowych powierzchni mieszkalnej będziemy w stanie zakupić po zakończeniu okresu oszczędzania. Zależy to oczywiście od tego, na jakie miesięczne wpłaty nas stać i jak długo będziemy oszczędzać. Wynajem nieruchomości | wynajem mieszkań Nowy Sącz | mieszkanie do wynajęcia Opole | wynajmę mieszkanie Wałbrzych | hydraulika siłowa