
Załóżmy, że nasza rodzina składa się z dwóch osób, z których każda zarabia „średnią krajową", razem ok. 1700 zł. Załóżmy, że stać nas na wpłacanie do kasy jednej piątej przychodów brutto. Przyjmijmy ponadto, że metr kwadratowy mieszkania kosztuje na początku oszczędzania 1500 zł i że w nadchodzących latach inflacja będzie utrzymywać się na poziomie 19%. Po trzech latach nasza rodzina będzie miała na koncie w kasie 17 tys. zł. Jeśli otrzymałaby ponadto kredyt w wysokości 150% kwoty zgromadzonej na rachunku, dysponowałaby łączną kwotą 42,5 tys. zł. Nie wolno zapominać o uldze podatkowej: jeśli przyjmiemy, że wszystkie zwroty z Urzędu Skarbowego będziemy lokować na zwyczajnym rachunku bankowym (oprocentowanym o 1 punkt procentowy powyżej inflacji), to łącznie w końcu trzeciego roku nasza rodzina będzie dysponowała gotówką w wysokości 46 tys. zł, co będzie równowartością 18,2 m2 (oczywiście wg cen obowiązujących po trzech latach). Jeśli założymy, że na spłaty kredytu będziemy nadal przeznaczać 20% miesięcznych zarobków i mieszkaniowe ulgi podatkowe, to całkowicie pozbędziemy się zadłużenia po ok. 2,7 roku. mieszkania szczecin | wykończenie mieszkań warszawa | hale stalowe | Piece - galeria zdjęć | studnia milówka | Oferty na drewno