
Legislacja to jednak rzecz bardzo trudna. Mimo dążenia do precyzji pewne sformułowania pozostają nadal niedookreślone, by uwzględniać coś „w szczególności", przedstawić „w zakresie niezbędnym do...", podać „inne konieczne dane wynikające ze specyfiki i charakteru obiektu budowlanego lub robót budowlanych", „dopuszczać" jakieś rozwiązanie, „jeżeli jest to konieczne dla poprawy czytelności projektu" itp. Takie sformułowania muszą powodować pozostawienie elementu interpretacji i swobodnego uznania po stronie organu zatwierdzającego projekt. Ta idea dążenia do precyzji została też ustanowiona w sposób chyba nie do końca uwzględniający realia. Zarządzenie wchodziło w życie w ciągu 30 dni od dnia ogłoszenia w Monitorze Polskim, czyli daty wydrukowanej na tym druku, a do adresatów faktycznie dotarło z pewnym opóźnieniem. To oznacza, że i projektanci, i organy nadzoru budowlanego miały bardzo mało czasu na zapoznanie się z nowym unormowaniem, nie mówiąc już o braku możliwości wypracowania jednolitej w skali kraju interpretacji niektórych zapisów. Nowe regulacje dotyczące zakresu i formy projektu budowlanego spowodowały konieczność niejednokrotnie znacznego „przepracowania" przygotowanych już projektów, czego skutkiem były kilkumiesięczne opóźnienia w wydawaniu pozwoleń na budowę. studnia kozy